Futbol jakiego nie znacie. Niepopularności, introwertyczne ciekawostki i rzeczy, które moglibyście wiedzieć o piłce, ale nie wiecie czy chce Wam się o nie spytać. Trzej bracia, trzy pióra, trzy wizje.

Za tym blogiem stoją
bracia Nosalowie:

Bartek (1987) - fan Ruuda Gullita, którego pamięta z racji fryzury a nie gry oraz Leeds Utd, gdy prowadził je David O'Leary; trwające do dziś dzieciństwo spędza na fascynacji strojami piłkarskimi

Przemek (1984) - przez pół życia próbujący łączyć sport z socjologią i socjologię ze sportem; jego rejestr Polaków grających za granicą oraz obcokrajowców grających w Polsce jest obecnie dwa razy dłuższy niż równik

Radek (1978) - jedyny żyjący fan mistrzostw świata Italia 1990 oraz największy kibic Giuseppe "Il Principe la Roma" Gianniniego; kapłan kultu charyzmatycznych rozgrywających z numerem 10

Locations of Site Visitors

Blog > Komentarze do wpisu
Bykowski i 2/3 gola na mecz w Panathinaikosie

Maciej Bykowski w koszulce reprezentacji Polski, mecz młodzieżówki z Rosją

Latem 2004 roku do konkursu na największe zaskoczenie w dziejach ludzkości zgłosiły się dwa wydarzenia piłkarskie: zdobycie mistrzostwa Europy przez Grecję i przejście Macieja Bykowskiego do Panathinaikosu Ateny.

Oto niektóre komentarze z 90 minut pod informacją ''Bykowski blisko Panathinaikosu'':

bartecky - 8 lipca 2004, 18:50:26
Chyba to "dziennikarska kaczka", bo nie mysle zeby Panathinaikos chcial w niego inwestowac.

kibicownik - 8 lipca 2004, 19:32:50
buhahahahah....lol roku Bykowski ten nieudacznik ktory umie tylko symulowac karne

leon - 8 lipca 2004, 19:57:56
cooooooooooooooooooooooooooooo ooooooo??? Piłek nie ma kto podawać w PAO?

PAWELLO - 8 lipca 2004, 22:58:02
Ja wiem,że oni lubią Polaków ale ekipa z kraju mistrzów europy powinna zainwestować w napastnika z prawdziwego zdarzenia.

Warsaw@fan - 9 lipca 2004, 8:22:24
Bykowski? Ten drewniak w PAO???? Śmiechy

bartecky - 9 lipca 2004, 19:33:36
Ale zesmy sie Panowie pomylili !!!! 

Przypomnijmy, że sezon wcześniej, Maciej Bykowski grał na Krecie, w OFI. I w 24 meczach ligowych zdobył trzy gole. Ale za to w pucharze... Opowiada sam zainteresowany:

- Pomysł o moim transferze z OFI do Aten pojawił się po meczu pucharowym OFI - Panathinaikos. Zremisowaliśmy na Krecie 1:1, strzeliłem bramkę, wyszedł mi supermecz. Na Krecie nie byłem gwiazdą, ale już kilka dni później zrobiło się głośno, że mogę zmienić klub.

W PAO byli wtedy tacy napastnicy:

nr imię i nazwisko lat  kraj
35 Periklis Bousinakis 18  
GRE
29 Maciej Bykowski 27 
POL
7 Njogu Demba-Nyren 25 GAM
19 Michalis Konstantinou 26 CYP
34 Stelios Kritikos 18 GRE
23 Emmanuel Olisadebe 26 POL
17 Christos Oxizoglou 19 GRE
11 Dimitrios Papadopoulos  23 GRE
50 Nordin Wooter 28 NED
  Theofanis Gekas 25 GRE

Konstantinou skończył sezon z 15 golami, Fanis Gekas, późniejszy król strzelców Bundesligi tylko wiosną zdobył osiem bramek, Papadopoulos miał w sumie tyle samo. A nasz Emmanuel Olisadebe sezon 2004/2005 skończył bez trafienia (w 13 meczach). Jak to możliwe, że w tym towarzystwie przez moment skutecznie rozpychał się Maciej Bykowski? Ot, dostał szansę i wycisnął z niej ile się dało, jak komornik. Sześć meczów ligowych i cztery gole. Oto one:

30 października 2004, Panathinaikos - Panionios 4:0 (na 4:0, 78. minuta)



6 listopada 2004, Iraklis - Panathinaikos 0:4 (na 0:1 w 25. i 0:2 w 30. minucie)





16 stycznia 2005, Panathinaikos - OFI Kreta 5:1 (na 5:1 w 94. minucie)



O swoim pobycie w Atenach piłkarz mówił Grzegorzowi Kubickiemu w Gazecie (11.04.2005):

- Moja pozycja w Atenach nie jest ciekawa. Zwłaszcza po zmianie trenera gram mało lub wcale. Chcę to zmienić, haruję na treningach jak wół i cały czas liczę, że trener w końcu to zauważy. Jeżeli nie - zmienię klub. Odkąd jestem w Panathinaikosie, drużyna miała już trzech trenerów. Najpierw był Itzhak Schum z Izraela, który zdobył mistrzostwo Grecji. Potem przyszedł Czech Zdenek Scasny, z którym współpracowałem wcześniej w OFI Kreta. Najlepiej było mi właśnie u niego. Znał mnie, wiedział, co potrafię. Kiedy był trenerem, zagrałem siedem meczów, strzeliłem cztery bramki. To niezły wynik. Teraz pojawił się jednak Alberto Malezani z Włoch, który prowadził wcześniej Parmę i Fiorentinę. Jest dobrym trenerem, ale akurat mnie w ogóle nie bierze pod uwagę. 

W lidze zagrałem kilka razy, ale to było kiedyś. Żałuję również, że nie zadebiutowałem w Lidze Mistrzów choć kilka minut. Cały czas byłem gotowy do gry, ale decyzje trenera zawsze były inne i musiałem się z nimi pogodzić. Moje miejsce było na ławce rezerwowych. Najbliższy wejścia na boisko byłem w meczu z Rosenborgiem Trondheim. Byłem nawet przyszykowany do zmiany. Zwarty i gotowy. Remisowaliśmy 2:2, potrzebowaliśmy wygranej i na boisko miał wejść trzeci napastnik. No i trener wpuścił... Olisadebe. 

Ostatnio moim sukcesem było to, że... zostałem w ogóle wzięty na mecz. Wiem, że różnie może być - ważna jest koncepcja trenera, sytuacja kadrowa, mogę np. liczyć na kontuzję innych napastników. Ale co tu ukrywać, nie będę sam siebie oszukiwał - w Panathinaikosie jestem zawodnikiem głębokiej rezerwy. Na dodatek klub nie ma drugiego zespołu. Nie mam gdzie grać, nie mam kontaktu z piłką. A ja marzę o tym, żeby grać, chociaż w słabszej lidze, ale grać! Jestem więc przygotowany na to, że po sezonie wyjadę z Aten. 

Jestem realistą. Panathinaikos to klub, w którym - jeżeli chce się iść wyżej - trzeba grać w podstawowym składzie i strzelać bramki. W moim przypadku, przy braku zaufania ze strony trenera, będzie to trudne. Liczę jednak, że to nie apogeum mojej kariery, że jeszcze coś w piłce osiągnę. Choć wiem, że równie dobrze może się okazać, że swój szczyt już zdobyłem. 

Rok temu, w rozmowie z 2x45 Maciej Bykowski przyznał, że podjął pochopną decyzję zamieniając Ateny na Łęczna:

- A dłużej zostać mogłem. Trener Alberto Malesani mógł mnie dalej trzymać w szerokiej kadrze, ale powiedział też szczerze, że ma innych napastników i na nich zamierza stawiać. Nie było sensu zostawać tam tylko po to, żeby zarabiać pieniądze. Gra w piłkę była dla mnie przyjemnością, chciałem się rozwijać. (...) Każdy zawodnik, który odchodzi z Panathinaikosu, a wcześniej coś tam zagrał i strzelił, od razu dostaje oferty z innych greckich klubów. Z perspektywy czasu przyznaję, że trochę się pospieszyłem. Wylądowałem w Górniku, ale jednak po roku wróciłem do Grecji i parę goli jeszcze strzeliłem.

Na przykład takiego gola, w barwach Verii w spotkaniu z AEK Ateny



Dziś Maciej Bykowski kończy 35 lat. Od 44 spotkań nie zdobył gola w polskiej ekstraklasie. Jest ryzyko, że ta sztuka mu się już nie uda, więc stąd ta notka o jego czterech chwilach chwały w Panathinaikosie.

B.

Erik Mykland i norweskie nie zrozumienie

Futra prezesa Hrihorija Surkisa, czyli korupcja w Lidze Mistrzów

Lech jak Widzew, Polacy jak Niemcy, a Legia bije Panathinaikos czyli polskie horrory z happy endem  

środa, 22 lutego 2012, badzi