Futbol jakiego nie znacie. Niepopularności, introwertyczne ciekawostki i rzeczy, które moglibyście wiedzieć o piłce, ale nie wiecie czy chce Wam się o nie spytać. Czterech braci, cztery pióra, cztery wizje.

Za tym blogiem stoją
bracia Nosalowie:

Bartek (1987) - fan Ruuda Gullita, którego pamięta z racji fryzury a nie gry, Leeds Utd, gdy prowadził je David O'Leary i Islandii, którą miał przyjemność objechać; trwające do dziś dzieciństwo spędza na fascynacji strojami piłkarskimi; za najwspanialszy uważa mundial we Francji, a do końca życia nie wybaczy reprezentacji Polski, że nie wyszła z grupy na Euro 2012

Przemek (1984) - przez pół życia próbujący łączyć sport z socjologią i socjologię ze sportem, wplatając w to technologię; jego rejestr Polaków grających za granicą, obcokrajowców grających w Polsce i największych piłkarskich obieżyświatów jest obecnie dwa razy dłuższy niż równik; mundial jego dzieciństwa odbył się w USA

Radek (1978) - jedyny żyjący fan mistrzostw świata Italia 1990 oraz największy kibic Giuseppe "Il Principe la Roma" Gianniniego; kapłan kultu charyzmatycznych rozgrywających z numerem 10 takich jak Gheorghe Hagi i Carlos Valderrama; tęskni za powrotem do świetności polskiego hokeja na lodzie

Sławek (1976) - gdy tylko zamknie oczy widzi Diego Maradonę mijającego rywali w Meksyku, kompendium o tamtych mistrzostwach jest jego piłkarską biblią; kultywuje pamięć o testach do Olimpii Poznań, do której można było się dostać kopiąc piłkę 10 razy w poprzeczkę

Wydawnictwo Kopalnia poprosiło ich o napisanie rozdziału o maluczkich na mistrzostwach świata, a Michał Okoński stwierdził, że czytają ich piłkarscy hipsterzy. Są z tego dumni.

Locations of Site Visitors

wtorek, 29 listopada 2016
Boguś wyparty

Kiedy czasem zastanawiam się nad najbardziej bezsensownym transferem w ramach naszej ekstraklasy przełomu XX i XXI wieku to wychodzi mi, że to ten. Transfer dzisiejszego jubilata (42. lata!) Bogusława Wyparły z ŁKS do Legii Warszawa. Bodzio W. został wypożyczony do stołecznego klubu na rundę wiosenną sezonu 1999/2000. I to wszystko było naprawdę dziwne.

wyp11

Wyparło był wówczas jednym z najlepszych golkiperów naszej ligi. Wciąż był jeszcze młody (25 lat), ale już bardzo doświadczony (9 sezonów w ekstraklasie!) i utytułowany (mistrz Polski 1998, 3-krotny reprezentant Polski). Transfer do Legii wydawał się więc awansem sportowym i przyczółkiem do dalszego podboju świata. Taki był plan Bodzia. Na Łazienkowskiej uległ on jednak bolesnej dekonstrukcji.

Pod koniec września 1999 trenerem Legii został Franciszek Smuda. Po nieudanym sezonie 1998/1999 (3. miejsce i 17 punktów straty do mistrzowskiej Wisły) władze klubu odprawiły Stefana Białasa, a po falstarcie w kolejnym (12 punktów w 9 meczach) błyskawicznie (po 2,5 miesiącach pracy) pogoniły Dariusza Kubickiego. Nowym szkoleniowcem ogłoszono Franza. Miał stać się zbawcą.

Smuda szybko zarządził wzmocnienie składu. Ściągnięto m.in. Łapińskiego, Wojtalę, Siadaczkę, Citkę i właśnie Wyparłę. Obaj panowie znali się jeszcze z czasów wspólnej w Stali Mielec. Bodzio miał w legijnej bramce zastąpić Szamotulskiego, który właśnie powędrował do PAOK Saloniki. Jego rywalem do miejsca między słupkami był 33-letni Zbigniew Robakiewicz.

Szybko okazało się jednak, że to właśnie Robakiewicza Smuda widzi w podstawowym składzie. A jak wiemy, gdy Franz kogoś nie widzi, to nie widzi go zupełnie. Efekt? Wiosną 2000 roku Wyparło nie wystąpił w żadnym ligowym meczu Legii. Żadnym! Z "elką" na bluzie ma na koncie raptem trzy występy - dwa w Pucharze Ligi, nazywanym przez Smudę mianem "pasztetowej" (dwumecz z Pogonią Szczecin, 4:0 i 1:1) oraz jeden w Pucharze Polski (3:2 z Amiką Wronki). Po zakończeniu rundy Wyparłę odprawiono bez żalu.

Ten sezon okazał się porażką dla wszystkich. Bodzio W. wypadł po nim z ligowego obiegu. Najpierw trafił do Ceramiki Opoczno, później zaliczył fatalny epizod w Radomsku, później Pogoń Leżajsk, Piotrcovia, Pogoń i ŁKS. Między listopadem 2001 a lipcem 2006 grał poza ekstraklasą. Stracone pół dekady.

Legia zajęła w końcowej tabeli wstydliwe czwarte miejsce (za Polonią, Wisłą i Ruchem), a sam Smuda również szybko wyleciał z Legii (marzec 2001).

Bodzio jednak pokazał charakter. W latach 2004-2012 grał w ŁKS (cztery lata w ekstraklasie), a później jeszcze grał w Stali Mielec. Ba, niedawno nawet wrócił do składu i w wieku 41 lat wystąpił w pożegnalnym II-ligowym spotkaniu z Olimpią Zambrów.

Twardy chłop. Ciekawe jak potoczyłaby mu się kariera, gdyby nie sparzył się tak na Legii. Ciekawe wywiady z nim tutaj, tutaj i tutaj. Natomiast tutaj kompilacja jego parad.

P.

Czytaj także:

Stalowe nostalgia

Niepodległościowe salwy (z Bogusiem na zdjęciu)

piątek, 18 listopada 2016
Willer, barwne wspomnienie z Suwałk

To jeden z najciekawszych obcokrajowców, którzy w Polsce nie wybili się ponad poziom II ligi. I o których w ogóle mało kto słyszał i mało kto pamięta. Willer (ur. 18.11.1979, dziś zatem urodziny) w pogrążonych wówczas w futbolowym marazmie Suwałkach zabawił raptem cztery miesiące, ale do dziś się go tam wspomina. Najpierw bowiem uwiódł publikę, potem ją zawiódł, a na koniec porzucił.

723732006

Samo pojawienie się Brazylijczyka w II-ligowych wówczas Wigrach było sporą niespodzianką. Pofarbowany na blond pomocnik miał bowiem w CV juniorskie występy ligach brazylijskich, ale również w znanym argentyńskim CA Independiente. W wieku 23 lat trafił do Rosji. Ściągnęło go Anży Machaczkała, które broniło się przed spadkiem z ekstraklasy. Brazylijczyk nie pomógł w utrzymaniu (11 meczów i 1 gol), a później nie pomógł w awansie. W efekcie oddawano go do słabszych klubów z zaplecza - Dinama Briańsk, Łucz-Eniergiji Władywostok oraz FK Orioł. Wyrobił sobie dobrą markę, choć wystarczyła ona jedynie na przenosiny... na Litwę.

To właśnie 1,5 roku (2007-2008) spędzone w zespole Suduva Marijampole jest chyba najlepszym okresem w karierze Willera. Strzelał tam sporo goli i szybko stał się gwiazdą ligi, czego potwierdzeniem stał się tytuł piłkarza sezonu 2008 w lidze litewskiej.

Nagroda? Transfer do... Białorusi :) Jesień 2008 spędzona w FK Smorgoń na tyle przybiła Brazylijczyka, że postanowił wrócić do ojczyzny. Bawił tam w klubach z niższych lig, z krótką przerwą na pobyt w Salwadorze.

Tym bardziej niespodziewanie pojawił się w lipcu 2011 roku na treningu Wigier Suwałki. Za jego transferem stał ówczesny trener zespołu Donatas Vencevicius i piłkarz Grażvydas Mikulenas, którzy znali Brazylijczyka z występów w swojej rodzimej lidze. Zresztą sami suwalscy kibice mogli go kojarzyć z występów w Suduvie Mariampol. Willer zagrał bowiem przeciwko Wigrom w meczu sparingowym w marcu 2008 roku. Suduva wygrała wówczas 6:2, a dwa piękne gole z rzutów wolnych zdobył właśnie Brazylijczyk. Dodatkowo blondwłosy rozgrywający oczarował wszystkich w grze kontrolnej z Jagiellonią, więc w Suwałkach szybko zaparafowano jego transfer (ba, na fali entuzjazmu ściągnięto jeszcze jednego Canarinho, jednak Yago Ribeiro okazał się kompletną pomyłką).

Choć Willer początkowo prezentował się świetnie (z numerem 10 na plecach, a jakże!), to nie przekładało się to na wyniki zespołu (bilans pierwszych sześciu meczów z udziałem Willera: 1 remis - 5 porażek; bilans: 2-10). Z czasem powietrze zeszło z Brazylijczyka i choć - jak donoszą media - dawał jeszcze próbki swojego talentu, to z każdym spotkaniem zależało mu jakby mniej. Po zakończeniu rundy jesiennej szybko spakował manatki i wyjechał z Polski. Jego dorobek w Wigrach to 19 meczów i 2 gole (oba z karnych). Do wglądu tutaj. Lokalna prasa nie miała wątpliwości, że jego gra w Suwałkach nie podniosła jakości gry drużyny.

Klip podsumowujący występy zawodnika na Litwie i w Polsce wygląda tak:

Potem zaczęła się ciekawa wędrówka Willera po świecie. Najpierw Salwador (wiosna 2012), potem Gwatemala (jesień 2012). Później 1,5 roku w Tadżykistanie. I to jest też - podobnie jak na Litwie - interesujący okres. Bo tam Willer znowu wszedł na swoje wyżyny. Wraz z zespołem Istikłoł Duszanbe sięgnął po krajowy puchar 2013, superpuchar 2014, a później pośrednio także mistrzostwo 2014 (choć te akurat Willer zdobył zaocznie, ponieważ opuścił zespół przed końcem sezonu 2014).

isti

Sam zawodnik dorobił się zaś tytułu Piłkarza Maja 2013 :) W Azji jednak nie zagrzał miejsca zbyt długo. Jesienią 2015 był już z powrotem w Gwatemali, a od 1,5 roku występuje w brazylijskim Itapipoca, którego jest wychowankiem.

Willer to z pewnością barwna postać, barwniejsza niż ówczesna rzeczywistość polskiej II ligi. Z całościowym dorobkiem jego kariery można zapoznać się tutaj i tutaj. Tutaj znajdziecie jego profil na fcbk. Tutaj jego topowe akcje. "Zapierające dech w piersiach" popisy Willera z czasów gry w Gwatemali zobaczycie tutaj (zaparzcie kawę, film trwa 11 minut). Inne kolaże - m.in. tutaj, tutaj, tutaj i tutaj.

Nigdzie jednak nie znalazłem ciekawe wywiadu z bohaterem. Jeśli ktoś zna jakiś - dajcie znać. Poza tym jeśli ktoś widział Willera na żywo w Suwałkach, to również niech się wypowie :)

P.

niedziela, 13 listopada 2016
Dariusz Skrzypczak i urodzinowa szansa na sukces
skrzypczak
 
Dariusz Skrzypczak był jednym z najlepszych i najefektowniej grających piłkarzy naszej ekstraklasy pierwszej połowy lat 90. Niekwestionowaną ikoną poznańskiego Lecha i niezastąpionym dyrygentem boiskowych poczynań Kolejorza w czasach jego świetności, kiedy to aż trzykrotnie zespół ten sięgał po mistrzowski laur na krajowym podwórku. Na jego grę patrzyło się z prawdziwą przyjemnością. Świetnie wyszkolony technicznie, bardzo kreatywny, dysponujący znakomitym uderzeniem z dystansu (kiedyś Wiśle Kraków strzelił gola niemal z 40 metrów), do tego poruszający się po boisku z pewną futbolową dystynkcją. Styl jego gry, dziś powiedzielibyśmy, iż nieco już archaiczny, ale jakże miły dla oka, nieodparcie przypominał mi zawsze, zachowując oczywiście odpowiednie proporcje, ten, który prezentowali tacy ówcześni czołowi playmakerzy globu, jak Giuseppe Giannini czy Carlos Valderrama. Choć czysto piłkarską klasą Skrzypczakowi niewątpliwie trochę do nich brakowało, to jednak i on stanął kiedyś przed wielką szansą, by zapisać się na trwałe w historii nie tylko polskiego futbolu. Bo są czasem takie mecze, które poprzez swoją wyjątkowość i niepowtarzalność decydują o czyimś piłkarskim być albo nie być. To taka szansa na sukces, która już nigdy więcej w życiu nie powie ci: dzień dobry. 25 lat temu, Dariusz Skrzypczak stanął przed taką właśnie szansą. W dniu swoich 24. urodzin, na tak bliskiej jego sercu murawie stadionu poznańskiego Lecha, miał Skrzypczak w meczu przeciwko jednej z czterech ówcześnie najsilniejszych drużyn świata (Anglicy zajęli 4 miejsce na MŚ Italia '90), jako reżyser gry polskiej reprezentacji, poprowadzić biało-czerwonych do zwycięstwa i pierwszego w historii awansu na Mistrzostwa Europy. Dziś, po upływie równo ćwierćwiecza, pragniemy znów na moment pochylić się nad tamtymi listopadowymi chwilami z Poznania.
 
Przyglądając się karierze Dariusza Skrzypczaka trudno oprzeć się wrażeniu, że może ona uchodzić wręcz za modelowy przykład systematycznego rozwoju piłkarza. Wypatrzony przez poznański klub i sprowadzony z Ravii Rawicz, której był wychowankiem, zadebiutował w ekstraklasie bardzo wcześnie, bo liczył sobie wówczas niewiele ponad szesnaście i pół roku życia. Jednak o obliczu gry Kolejorza decydowały wtedy takie postaci, jak Okoński, Pawlak czy Miłoszewicz, więc Skrzypczak powoli i stopniowo dojrzewał dopiero do przebicia się do podstawowego składu Lecha. Pierwszego gola w ekstraklasie osiemnastoletni pomocnik Kolejorza zdobywa wczesną wiosną 1986 roku w Łodzi, ustalając na kwadrans przed końcem spotkania wynik meczu z ŁKS na 2:2. Po latach, w wywiadzie dla katowickiego "Sportu", Skrzypczak wspominał, że gdyby u progu sezonu 1986/87 Henryk Miłoszewicz nie wrócił z Le Havre do Poznania, prawdopodobnie już wtedy on zadomowiłby się na stałe w pierwszym składzie, pełniąc rolę głównego rozgrywającego. "A tak ustawiano mnie z boku. Raz grałem, raz nie. Nie potrafię się zbyt wykłócać o swoje" - zwierzał się poznańskiemu dziennikarzowi Andrzejowi Kuczyńskiemu.
 
W tak zwanym międzyczasie Skrzypczak regularnie zalicza kolejne szczeble wtajemniczenia w temacie reprezentacji narodowej. W 1984 roku był członkiem ekipy prowadzonej przez Mieczysława Broniszewskiego, która na Mistrzostwach Europy U-18, rozgrywanych na terenie Związku Radzieckiego, zdobyła brązowy medal, zajmując trzecie miejsce (choć podczas turnieju finałowego pomocnik Lecha nie powąchał murawy, a na boisku brylowali raczej tacy gracze, jak Rudy, Cebula, Ziober, Kosecki czy Marciniak). W lecie 1988 roku przyszedł już pierwszy poważny sukces w seniorskiej piłce, kiedy to po łódzkim remisie 1:1 z Legią oraz zwycięskiej serii rzutów karnych, Kolejorz zdobył Puchar Polski (Skrzypczak pojawił się na boisku na początku dogrywki). Niestety, wychowankowi Ravii nie dane było spijać śmietanki z tego sukcesu w postaci jesiennych, legendarnych już pucharowych bojów przeciwko słynnej Barcelonie. A wszystko dlatego, że jakiś czas wcześniej, podczas ligowego meczu ze Stalą w Mielcu, pomocnik Lecha sfaulowany brutalnie od tyłu, chciał winowajcy sam wymierzyć sprawiedliwość (choć zarzekał się później, że nawet nie dotknął rywala), za co ukarany został czerwoną kartką i trzymiesięczną dyskwalifikacją. Absencji Skrzypczaka w tych pomnikowych dla Lecha spotkaniach z wielką Barcą nie mógł odżałować ówczesny szkoleniowiec Kolejorza - Henryk Apostel.
 
Dariusz Skrzypczak był teraz już kluczowym graczem młodzieżowej reprezentacji Polski Edmunda Zientary, która jednak bez powodzenia walczyła w eliminacyjnych bojach m.in. z Anglikami i Szwedami. Latem 1989 roku miało też miejsce dziś już nieco zapomniane zdarzenie. Nieco wcześniej bowiem przed jednym z meczów polskiej młodzieżówki w Wyszkowie do Skrzypczaka zgłosili się działacze warszawskiej Legii. Byli bardzo zainteresowani ściągnięciem utalentowanego rozgrywającego do stołecznego klubu i zgodzili się na wszystkie warunki stawiane przez gracza Lecha. Na te same, na które ponoć nie mieli najmniejszej ochoty przystać włodarze z ul. Bułgarskiej. Kontrakt piłkarza z Kolejorzem właśnie wygasał. W przerwie między sezonami Skrzypczak pojechał więc na zgrupowanie z zespołem Legii do Dębicy, gdzie jak sam się zwierzał, przyjęto go bardzo dobrze. Wtedy do akcji wkroczyli postawieni pod ścianą zarządcy KKS i ostatecznie przekonali Skrzypczaka, by nadal grał dla Lecha. Były kierownik warszawskiego klubu - Kazimierz Orłowski, tak podsumowywał po latach, na łamach "Piłki nożnej" całą tę sytuację: "Czasami Legia była skutecznym argumentem w różnych pertraktacjach. Zawodnik nie mógł wyegzekwować czegoś w klubie to zgłaszał się na Łazienkowską. To miał być sygnał, że nie żartuje. Później wracał do swego klubu i dostawał czego chciał. Tak było właśnie ze Skrzypczakiem. Pojechał z nami na obóz przygotowawczy. A kiedy wrócił do Poznania, łatwiej mu było rozmawiać o pozostaniu w Lechu". Skrzypczak swego pozostania w Lechu na pewno nie żałował, bo już po zakończeniu sezonu mógł świętować wraz z kolegami z zespołu zdobycie tytułu mistrzowskiego i szykować się do niezapomnianych europejskich bojów z Panathinaikosem oraz Olympique Marsylia, które to mecze stały się później jego wspaniałą wizytówką w futbolowym światku oraz przepustką do spełnienia marzeń o przywdzianiu trykotu pierwszej reprezentacji Polski.
 
Kolejorz miał wtedy naprawdę świetny zespół, dysponujący potężną, ofensywną siłą rażenia (z Juskowiakiem, Pachelskim i Trzeciakiem na czele), żyjącą z podań Skrzypczaka. Poznańska lokomotywa rozjechała faworyzowany Panathinaikos, a rewanżowy mecz w Atenach był wręcz fantastyczny w wykonaniu reżysera gry Lecha. Również w niezapomnianym zwycięskim meczu, rozgrywanym przy ul. Bułgarskiej przeciwko Olympique, być może najsilniejszej wówczas klubowej drużynie Europy, z takimi asami, jak Papin, Cantona, Waddle czy Tigana na pokładzie, Dariusz Skrzypczak grał pierwsze skrzypce, wodząc rej na boisku. W rewanżu niestety nie dane mu było wystąpić. Zmożony tajemniczą niedyspozycją przespał całe spotkanie w szatni na stole do masażu. "Wirowało mi w głowie, ściskało w żołądku, czułem ogromną niemoc" - wyzna po latach Enzo, jak nazywali go koledzy z zespołu na cześć urugwajskiego wirtuoza futbolu Enzo Francescolego. Bez swego lidera Lech nie był już sobą. Zresztą tego wieczoru w Marsylii sobą być po prostu nie mógł, bo niemal wszyscy piłkarze chodzili lub biegali jak struci. Trzeciak, który swoimi rajdami w Poznaniu robił z Erica Di Meco wiatrak, na Stade Velodrome poprosił o zmianę już po 20 minutach gry i zszedł do szatni, gdzie niemal natychmiast zapadł w sen. Znakomity Juskowiak mając przed sobą tylko Olmetę lub nawet pustą bramkę, potykał się o piłkę albo o własne nogi. Na tajemnicze bóle skarżył się Jakołcewicz. Bardzo głośno, choć nieoficjalnie, mówiło się wówczas, że piłkarze Lecha zostali po prostu podtruci, by nie utrudniać zespołowi miliardera Bernarda Tapie, marszu po wielkie trofea na europejskiej arenie. Sam Skrzypczak, po upływie niespełna roku od wspomnianych wydarzeń w Marsylii, w jednym z wywiadów, przyznał dość jednoznacznie: "Byliśmy podtruci, to pewne".
 
Latem 1991 roku przychodzi wreszcie w karierze Dariusza Skrzypczaka piękna chwila debiutu w pierwszej reprezentacji Polski. Rywal jednak jest bardzo silny, być może najsilniejszy wówczas w Europie. Francuzi w eliminacjach do Euro zgromadzą imponujący komplet zwycięstw, również nad tak mocnymi ekipami, jak Hiszpania czy Czechosłowacja. Gdy Skrzypczak, zmieniając dawnego kolegę z brązowej kadry juniorów - Romana Koseckiego, wbiega na murawę stadionu w Poznaniu, biało-czerwoni przegrywają 1:4 z podopiecznymi słynnego Michela Platiniego. Rozgrywający Lecha już z płyty boiska może przyjrzeć się jeszcze jednej bramce dla tricolores i stać się w swym reprezentacyjnym debiucie uczestnikiem blamażu kadry Strejlaua. Jednak już tydzień później, na stadionie w Gdyni, Skrzypczak posmakuje wreszcie pełni radości z gry w narodowych barwach. Polacy pokonują Szwedów 2:0, a Enzo notuje występ w pełnym wymiarze czasu i piękną asystę przy golu Trzeciaka. Andrzej Strejlau zabiera więc wychowanka Ravii na kluczowe mecze polskiej kadry o awans na Euro '92, które jesienią 1991 roku miały być rozegrane w stolicy Wielkopolski przeciwko Irlandii i Anglii. W spotkaniu z Eire biało-czerwoni grają naprawdę słabo, a Skrzypczak pojawia się na murawie na 10 minut przed końcowym gwizdkiem arbitra. I to właśnie w samej końcówce meczu udaje się Polakom doprowadzić do remisu 3:3 z podopiecznymi Jackie Charltona oraz przedłużyć tym samym swe nadzieje na historyczny awans na Euro.
 
Wieczorem 13 listopada 1991 roku przychodzi więc decydujący moment batalii o przepustki do Szwecji. Polacy muszą wygrać w Poznaniu z Anglią i liczyć na to, że Turcja (wówczas raczej jeszcze futbolowy outsider) urwie w Stambule choćby punkt Irlandii. Tuż przed meczem Strejlau przeprowadza istną rewolucję kadrową. Wandzik, Wdowczyk, Kubicki czy Tarasiewicz, piłkarze, którzy przez lata decydowali o obliczu gry biało-czerwonych, dość niespodziewanie idą teraz w odstawkę. Mają ich zastąpić w tym decydującym momencie gracze młodzi i głodni sukcesu. Wśród nich, kończący właśnie tamtego wieczoru 24 lata, Dariusz Skrzypczak. Angielscy dziennikarze nie dowierzają i jeszcze nawet tuż przed meczem wietrząc jakąś medialną zasłonę dymną ze strony polskiego sztabu, nachalnie dopytują o występ kapitana polskiej reprezentacji i reżysera jej poczynań w spotkaniu z Irlandią, rutynowanego Ryszarda Tarasiewicza. Ale Tarasiewicz w narodowych barwach już nigdy nie zagra. W Poznaniu swoją wielką szansę dostaje Dariusz Skrzypczak. Wielu kolegów z kadry, takich jak choćby Szewczyk, Ziober czy Kosecki, rozgrywający Lecha miał okazję poznać, przewijając się przez kolejne szczeble reprezentacji juniorskich i młodzieżowych. To ma być więc jego wielki, niezapomniany, urodzinowy wieczór, podczas którego poprowadzi biało-czerwonych do zwycięstwa nad Anglią i wykorzysta wraz z kolegami wspaniałą możliwość zapisania się w historii futbolu, wywalczając nasz pierwszy awans na Euro.
 
Podopieczni Strejlaua grają w Poznaniu naprawdę dobrze, ambitnie i są po prostu lepsi od Anglików, wśród których na boisku znajduje się ledwie czterech spośród piłkarzy, którzy stanowili o sile zespołu podczas bardzo udanego dla nich Il Mondiale Italia '90. Gdy Roman Szewczyk uzyskuje prowadzenie dla Polaków, a w Stambule na tablicy wyników widnieje rezultat 1:1, to właśnie biało-czerwoni ze Skrzypczakiem na pokładzie mogą czuć się finalistami szwedzkiego Euro! Owo szczęście jednak, wliczając w to czas przerwy w meczu, nie trwa niestety nawet pół godziny. Najpierw dwukrotnie kapitulują Turcy i to podopieczni Jackie Charltona cieszą się teraz tymczasowo z perspektywy własnego awansu na Mistrzostwa Europy. Biało-czerwoni natomiast, przy znaczącym udziale austriackiego arbitra Huberta Forstingera, który nie podyktował bezdyskusyjnej jedenastki po ewidentnym faulu w polu karnym Woodsa na Furtoku, dają sobie wydrzeć prestiżowe zwycięstwo, skarceni golem bezlitosnego dla nas jak zawsze Linekera na 13 minut przed końcem spotkania.
 
Gdy krótko po stracie gola, 24-letni rozgrywający Lecha, który miał tego listopadowego wieczoru poprowadzić biało-czerwonych do wielkiego sukcesu, opuszczał poznańską murawę, zastępowany przez Wojciecha Kowalczyka, nie mógł przypuszczać, że podobnej szansy w ważnym meczu o wielką stawkę w barwach narodowej reprezentacji już nigdy więcej nie otrzyma. Skrzypczak nie zagrał źle, ale jednak również nie na tyle odważnie, błyskotliwie i skutecznie, jak pragnęliby tego polscy kibice. Oczekiwano od niego tamtego wieczoru na pewno zdecydowanie więcej. W polskiej sportowej prasie pisano później, że piłkarz Lecha zbyt rzadko brał na siebie ciężar gry, zbyt szybko pozbywał się piłki i nie najlepiej radził sobie w destrukcji. Niemniej jednak oceniano grę Skrzypczaka jako poprawną, pożyteczną dla zespołu i na pewno nie gorszą niż ta, którą demonstrował ostatnio jego poprzednik na kluczowej pozycji rozgrywającego w kadrze biało-czerwonych, Ryszard Tarasiewicz. Dziś, oglądając raz jeszcze po latach tamto spotkanie, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że tego, czego najbardziej zabrakło tamtego listopadowego wieczoru przed ćwierćwieczem, ówczesnemu 24-letniemu Skrzypczakowi, to właśnie doświadczenia w podobnych meczach o stawkę, przeciwko rywalom z najwyższej półki. Szkoda, że była to pierwsza i zarazem ostatnia tego typu próba i szansa na sukces utalentowanego playmakera Kolejorza. Gdy przez tygodnik "Piłka nożna", Dariusz Skrzypczak został wybrany najlepszym polskim piłkarzem listopada '91, sam zawodnik przyznawał, że meczu z Anglią nie może zaliczyć do udanych.
 
 
Jednak Andrzej Strejlau, który przed laty, jeszcze jako szkoleniowiec Legii, czynił usilne starania o pozyskanie do wojskowego klubu wychowanka Ravii, po poznańskim remisie z Anglią absolutnie nie zapomniał o Skrzypczaku. Już niespełna miesiąc później zabrał go na wyjazdowe mecze z Egiptem i Kuwejtem. Następnej wiosny, w maju 1992 roku, pomocnik Lecha wybiegł po raz kolejny, w podstawowym składzie biało-czerwonych. Jednak na Rasundzie, będący niemal w przededniu Mistrzostw Europy, bardzo silni gospodarze tej imprezy, rozbili Polaków aż 5:0, już do przerwy aplikując Sidorczukowi trzy gole. Gdy holenderski sędzia zagwizdał na przerwę i Skrzypczak wraz z kolegami zszedł do szatni, jego reprezentacyjna przygoda już na zawsze dobiegła końca. Mimo, że był piłkarzem zespołu mistrza Polski, występującym regularnie w europejskich pucharach, a w sezonie potrafił teraz ustrzelić na ligowych boiskach nawet i 10 bramek (kilka tygodni po wspomnianym meczu ze Szwedami, Skrzypczak w spotkaniu przy ul. Bułgarskiej z Zagłębiem Sosnowiec skompletował swego jedynego hat-tricka w ekstraklasie), to jednak już nigdy nie znalazł uznania w selekcjonerskich oczach. U zmierzchu 1992 roku, oceniając na łamach miesięcznika "Piłka nożna. Plus" piłkarzy, którzy przewinęli się przez jego reprezentację, Andrzej Strejlau podsumował Skrzypczaka następującymi słowy: "Świetnie wyszkolony technicznie zawodnik, dysponujący silnym strzałem z dystansu, dużo widzący na boisku. Ale grający za miękko, jak na dzisiejsze wymagania. Chyba zdaje sobie sprawę, że to, co wystarcza w lidze, to za mało na boiska Europy". W roli reżysera gry biało-czerwonych, zaczął więc teraz udanie zastępować Skrzypczaka, jego ówczesny partner z drugiej linii poznańskiego Lecha, opromieniony blaskiem olimpijskiego srebra, Jerzy Brzęczek.
 
Reprezentacyjna przygoda Dariusza Skrzypczaka trwała zatem niespełna dziewięć miesięcy i zamknęła się na ledwie siedmiu występach, w tym tylko dwóch rozegranych w pełnym wymiarze czasu oraz łącznie 390 minutach spędzonych na boisku w biało-czerwonym trykocie (półtoragodzinna partycypacja w meczach o punkty). Co ciekawe blisko połowa z tych spotkań, bo aż trzy z nich toczyły się na murawie poznańskiego Lecha, którą pomocnik Kolejorza wydeptywał na co dzień. Niestety również aż trzykrotnie udziałem Skrzypczaka były dotkliwe blamaże polskiej kadry, w meczach z Francją (1:5), Egiptem (0:4) czy Szwecją (1:5). Co ciekawe jednak, sam zawodnik, podsumowując przed kilku laty swą karierę na antenie telewizji WTK w programie "Grałem w Kolejorzu", poruszając aspekt własnego sportowego niespełnienia, mówił o nim wyłącznie w kontekście niezrealizowanych marzeń o udziale wraz z Lechem w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Podejścia Kolejorza pod Champions League w latach 1992 i 1993 były bowiem rzeczywiście boleśne nieudane, a dotkliwe porażki z IFK Goeteborg czy Spartakiem Moskwa nie stanowią z pewnością najprzyjemniejszych wspomnień. Skrzypczak spędził więc w Poznaniu łącznie aż dziesięć sezonów. Trzykrotnie zdobywał mistrzostwo kraju, dwukrotnie sięgał po Superpuchar, a raz po Puchar Polski. Ostatniego gola dla Kolejorza strzelił w swym pożegnalnym występie w barwach Lecha, w czerwcu 1994 roku przeciwko Siarce Tarnobrzeg. Kilka miesięcy później grał już dla szwajcarskiego FC Aarau, w którym zluzował Ryszarda Komornickiego i gdzie zakotwiczył na całą następną dekadę (u jego boku występowali tu w różnych okresach czasu m.in. Cezary Kucharski, Sławomir Wojciechowski czy Marek Citko), stając się jedną z największych legend klubu. Podczas dziewiętnastu sezonów spędzonych na pierwszoligowych boiskach Polski i Szwajcarii uzbierał Skrzypczak łącznie blisko pół tysiąca spotkań oraz dokładnie pół setki zdobytych goli. Wielokrotnie mógł też zaprezentować swoje umiejętności na międzynarodowej arenie klubowej w rozgrywkach europejskich pucharów, również przeciwko tak znaczącym rywalom, jak choćby Borussia Moenchengladbach, Panathinaikos, Olympique Marsylia, IFK Goeteborg, Spartak Moskwa (w barwach Lecha) czy Broendby (to już w barwach Aarau). Zapamiętany w Poznaniu jako niezwykle miły, sympatyczny, otwarty, uśmiechnięty, życzliwy człowiek, który bardzo profesjonalnie podchodził do futbolu, co niekoniecznie bywało przecież zasadą wśród polskich piłkarzy początku lat 90. Pozostaje tylko żałować, że urodzinowa szansa na sukces sprzed ćwierćwiecza, nie została przez wychowanka Ravii w pełni wykorzystana, bo być może wówczas Dariusz Skrzypczak zostałby nie tylko ikoną poznańskiego Lecha i szwajcarskiego Aarau, ale również ważną postacią w historii polskiej reprezentacji.
 
 
R.
sobota, 12 listopada 2016
Miasta - największe piłkarskie pustynie w Polsce

michalski

Może i grał tu i strzelił gola młodziutki Zinedine Zidane (z tego meczu Polska - Francja pochodzi powyższy nagłówek), ale i tak piłkarska Sahara w Polsce jest jedna. To Piła, o której bardzo szeroko piszę w innym miejscu. Samo wycofanie się zespołu seniorów z rozgrywek, które nastąpiło 25 marca 2016 r., było o tyle zaskoczeniem, że Towarzystwo Piłkarskie Polonia Piła dopiero co wzięło pieniądze na szkolenie - z powiatu i miasta. Szok, że Polonia upadła, szok, że nie ma w mieście żadnego innego klubu.

Od ludzi z Piły usłyszałem, że w Polonii co jakiś czas zmieniały się władze, ale jakoś żadna nie miała pomysłu, jak ruszyć do przodu. - Wydawało się, że liga okręgowa to zdecydowanie za mało jak na 75-tysięczne miasto. A teraz nie ma nawet tego - przekazał mi kolega z Tygodnika Pilskiego.

dzialdowo

Drugim największym miastem bez klubu w lidze jest Działdowo. Start wycofał się - oczywiście z powodów finansowych - w roku jubileuszu 60-lecia, dokładnie 8 sierpnia 2016. Fragment tekstu ze strony zawkrzenskisport.pl:

Od momentu odejścia ze Startu Czesława Kozłowskiego, nie udało się pozyskać strategicznego sponsora. Dodatkowo od dwóch lat zarząd klubu nie potrafi rozliczyć się z pieniędzy otrzymywanych z budżetu miasta. To przelało czarę goryczy i w tym roku Start nie otrzymał nawet złotówki z miejskiej kasy. Bez tych środków klub nie był w stanie dalej funkcjonować. Drużyny młodzieżowe, które były dotychczas w Starcie mają zostać przejęte przez - Wkrę.

 czarni

Na podium nieudolności i marazmu mamy też Nakło nad Notecią, które z Piłą łączy nie tylko droga krajowa nr 10, ale i brak klubu w lidze. O Czarnych na blogu już było wspomniane w gościnnym występie, w tekście poświęconym przede wszystkim Zawiszy. Takie nazwisko jak Adam Kensy powinno coś mówić nie tylko kibicom Czarnych i Pogoni Szczecin. Byłem na nowym stadioniku w Nakle, imienia Klemensa Biniakowskiego (o patronie też miałem już okazję pisać, niesamowita historia). Żal, że nikt nie potrafi go odpowiednio zagospodarować. Oświadczenie związane prezesa Lechosława Dregera na temat wycofania zespołu z ligi brzmi dość kuriozalnie.

Wystąpiło zjawisko wyczerpania się formuły klubu w takim kształcie organizacyjnym i finansowym, jaki był proponowany społeczeństwu do tej pory. Bezpowrotnie wygasła również jego misja marketingowa - możemy przeczytać w oświadczeniu, jakie wystosował.

W przypadku Nakła, z tego co kojarzę, są pewne nadzieje na powrót Czarnych do gry w lidze, możliwe, że to tylko kwestia zmiany władz klubu. 

Trzy miasta bez ligi wśród 250 największych miast w Polsce. Oby to grono nie zostało zwiększone w najbliższym czasie.

   miasto  województwo  l. mieszkańców  klub na najw. szczeblu szczebel
1. Warszawa mazowieckie 1 735 442 Legia 1
2. Kraków małopolskie 761 873 Cracovia, Wisła 1
3. Łódź łódzkie 706 004 ŁKS, Widzew 4
4. Wrocław dolnośląskie 634 487 Śląsk 1
5. Poznań wielkopolskie 545 680 Lech 1
6. Gdańsk pomorskie 461 489 Lechia 1
7. Szczecin zachodniopomorskie 407 180 Pogoń 1
8. Bydgoszcz kujawsko-pomorskie 357 652 Chemik 4
9. Lublin lubelskie 341 722 Motor 4
10. Katowice śląskie 301 834 GKS 2
11. Białystok podlaskie 295 459 Jagiellonia 1
12. Gdynia pomorskie 247 820 Arka 1
13. Częstochowa śląskie 230 123 Raków 3
14. Radom mazowieckie 217 201 Radomiak 3
15. Sosnowiec śląskie 209 274 Zagłębie 2
16. Toruń kujawsko-pomorskie 203 158 Elana 4
17. Kielce świętokrzyskie 198 857 Korona 1
18. Rzeszów podkarpackie 185 123 Stal, Resovia 4
19. Gliwice śląskie 184 415 Piast 1
20. Zabrze śląskie 177 188 Górnik 2
21. Olsztyn warmińsko-mazurskie 173 831 Stomil 2
22. Bielsko-Biała śląskie 173 013 Podbeskidzie 2
23. Bytom śląskie 172 306 Polonia 3
24. Ruda Śląska śląskie 140 669 Slavia 5
25. Rybnik śląskie 140 052 ROW 1964 3
26. Zielona Góra lubuskie 138 512 Falubaz 4
27. Tychy śląskie 128 621 GKS 2
28. Gorzów Wielkopolski lubuskie 124 145 Stilon, Piast Karnin 5
29. Dąbrowa Górnicza śląskie 123 376 Unia, Tęcza Błędów 6
30. Elbląg warmińsko-mazurskie 122 368 Olimpia 3
31. Płock mazowieckie 122 224 Wisła 1
32. Opole opolskie 119 574 Odra 3
33. Wałbrzych dolnośląskie 116 691 Górnik 4
34. Włocławek kujawsko-pomorskie 113 939 Lider, Włocłavia 6
35. Tarnów małopolskie 111 376 Unia 4
36. Chorzów śląskie 110 337 Ruch 1
37. Koszalin zachodniopomorskie 108 605 Gwardia 4
38. Kalisz wielkopolskie 103 373 KKS 1925 4
39. Legnica dolnośląskie 101 343 Miedź 2
40. Grudziądz kujawsko-pomorskie 97 176 Olimpia 2
41. Jaworzno śląskie 93 331 Szczakowianka 5
42. Słupsk pomorskie 93 206 Gryf 5
43. Jastrzębie-Zdrój śląskie 90 794 GKS 1962 4
44. Nowy Sącz małopolskie 83 853 Sandecja 2
45. Jelenia Góra dolnośląskie 81 408 Karkonosze 5
46. Siedlce mazowieckie 76 603 Pogoń 2
47. Konin wielkopolskie 76 547 Górnik 4
48. Piotrków Trybunalski łódzkie 75 608 Polonia 5
49. Mysłowice śląskie 75 037 Unia Kosztowy 6
50. Inowrocław kujawsko-pomorskie 74 564 Cuiavia 5
51. Piła wielkopolskie 74 333 - -
52. Lubin dolnośląskie 73 658 Zagłębie 1
53. Ostrów Wielkopolski wielkopolskie 72 754 Centra, Ostrovia 5
54. Ostrowiec Świętokrzyski świętokrzyskie 71 728 KSZO 4
55. Gniezno wielkopolskie 69 686 Mieszko 6
56. Suwałki podlaskie 69 316 Wigry 2
57. Stargard zachodniopomorskie 68 922 Błękitni 3
58. Głogów dolnośląskie 68 836 Chrobry 2
59. Siemianowice Śląskie śląskie 68 634 Siemianowiczanka 6
60. Pabianice łódzkie 67 207 PTC, Włókniarz 6
61. Zamość lubelskie 65 055 Hetman 5
62. Chełm lubelskie 64 855 Chełmianka, Kłos 5
63. Leszno wielkopolskie 64 616 Polonia 5
64. Tomaszów Mazowiecki łódzkie 64 513 Lechia 4
65. Przemyśl podkarpackie 63 441 Polonia 5
66. Stalowa Wola podkarpackie 63 291 Stal 3
67. Kędzierzyn-Koźle opolskie 62 840 Chemik 5
68. Łomża podlaskie 62 779 ŁKS 1926 4
69. Żory śląskie 62 051 MKS, LKS Baranowice 7
70. Tarnowskie Góry śląskie 60 879 Gwarek 5
71. Mielec podkarpackie 60 827 Stal 2
72. Tczew pomorskie 60 573 Wisła 7
73. Ełk warmińsko-mazurskie 60 103 MKS 4
74. Pruszków mazowieckie 60 068 Znicz 2
75. Bełchatów łódzkie 59 305 GKS 3
76. Świdnica dolnośląskie 58 802 Polonia-Stal 5
77. Będzin śląskie 58 205 Sarmacja, Grodziec 5
78. Biała Podlaska lubelskie 57 471 Podlasie 4
79. Zgierz łódzkie 57 390 Boruta 6
80. Piekary Śląskie śląskie 56 755 Andaluzja Brzozowice-Kamień, Czarni Kozłowa Góra, KS, Orzeł Biały Brzeziny Śląskie 6
81. Racibórz śląskie 55 710 Unia 5
82. Legionowo mazowieckie 54 272 Legionovia 3
83. Ostrołęka mazowieckie 52 611 Korona 6
84. Świętochłowice śląskie 51 494 Śląsk, Naprzód Lipiny 6
85. Zawiercie śląskie 50 990 Warta 5
86. Starachowice świętokrzyskie 50 679 Star 6
87. Wejherowo pomorskie 50 292 Gryf 3
88. Puławy lubelskie 48 864 Wisła 2
89. Wodzisław Śląski śląskie 48 864 Naprzód Zawada, Odra, Odra Centrum 6
90. Skierniewice łódzkie 48 660 Unia 5
91. Starogard Gdański pomorskie 48 327 KP 5
92. Tarnobrzeg podkarpackie 48 000 Siarka 3
93. Rumia pomorskie 47 602 Orkan 5
94. Radomsko łódzkie 47 399 Mechanik 5
95. Skarżysko-Kamienna świętokrzyskie 47 212 Granat 6
96. Krosno podkarpackie 46 934 Karpaty 4
97. Kołobrzeg zachodniopomorskie 46 720 Kotwica 3
98. Dębica podkarpackie 46 568 Igloopol 5
99. Piaseczno mazowieckie 45 567 MKS 5
100. Kutno łódzkie 45 371 KS 5
101. Otwock mazowieckie 45 025 Start 5
102. Nysa opolskie 44 775 Polonia 5
103. Ciechanów mazowieckie 44 585 MKS 5
104. Zduńska Wola łódzkie 43 310 Pogoń-Ekolog, MKS MOS 6
105. Sieradz łódzkie 43 071 Warta 5
106. Świnoujście zachodniopomorskie 41 276 Flota 6
107. Żyrardów mazowieckie 41 003 Żyrardowianka 6
108. Szczecinek zachodniopomorskie 40 535 MKP 5
109. Mińsk Mazowiecki mazowieckie 40 211 Mazovia 5
110. Świdnik lubelskie 40 078 Avia 4
111. Chojnice pomorskie 40 056 Chojniczanka 2
112. Mikołów śląskie 39 795 Orzeł Mokre 5
113. Nowa Sól lubuskie 39 571 Arka 5
114. Bolesławiec dolnośląskie 39 464 BKS Bobrzenie 7
115. Oświęcim małopolskie 39 444 Soła 4
116. Malbork pomorskie 38 950 Pomezania 6
117. Knurów śląskie 38 859 Concordia 5
118. Sanok podkarpackie 38 818 Ekoball 6
119. Jarosław podkarpackie 38 796 JKS 4
120. Kwidzyn pomorskie 38 757 Rodło 5
121. Żary lubuskie 38 527 Promień, Unia Kunice 6
122. Chrzanów małopolskie 37 898 Fablok 6
123. Sopot pomorskie 37 654 Potok Kamionka, KP 7
124. Wołomin mazowieckie 37 389 Huragan 4
125. Oleśnica dolnośląskie 37 355 Pogoń 5
126. Sochaczew mazowieckie 37 201 Bzura Chodaków 5
127. Brzeg opolskie 36 675 Stal 4
128. Olkusz małopolskie 36 477 KS 6
129. Jasło podkarpackie 36 260 Czarni 1910 5
130. Cieszyn śląskie 35 685 Piast 8
131. Czechowice-Dziedzice śląskie 35 632 MRKS 6
132. Kraśnik lubelskie 35 508 Stal 5
133. Lębork pomorskie 35 443 Pogoń 4
134. Dzierżoniów dolnośląskie 34 168 Lechia 4
135. Ostróda warmińsko-mazurskie 33 790 Sokół 4
136. Nowy Targ małopolskie 33 598 Podhale 4
137. Police zachodniopomorskie 33 404 Chemik 5
138. Iława warmińsko-mazurskie 33 344 ITR Jeziorak 7
139. Ząbki mazowieckie 32 844 Dolcan 5
140. Czeladź śląskie 32 666 Górnik Piaski 5
141. Myszków śląskie 32 499 MKS 5
142. Oława dolnośląskie 32 356 KS 7
143. Żywiec śląskie 31 942 Czarni-Góral, Koszarawa 6
144. Zgorzelec dolnośląskie 31 532 Nysa 5
145. Swarzędz wielkopolskie 31 035 Unia 5
146. Bielawa dolnośląskie 30 987 Bielawianka 5
147. Mława mazowieckie 30 968 Mławianka 5
148. Luboń wielkopolskie 30 813 Luboński 5
149. Łuków lubelskie 30 557 Orlęta 6
150. Augustów podlaskie 30 482 Sparta 5
151. Grodzisk Mazowiecki mazowieckie 30 180 Pogoń 5
152. Bochnia małopolskie 30 104 Bocheński 5
153. Śrem wielkopolskie 30 036 Warta 6
154. Giżycko warmińsko-mazurskie 29 932 Mamry 5
155. Września wielkopolskie 29 735 Victoria 5
156. Marki mazowieckie 29 722 AP Marcovia 5
157. Krotoszyn wielkopolskie 29 284 Astra 6
158. Pruszcz Gdański pomorskie 29 226 Czarni 6
159. Łowicz łódzkie 29 169 Pelikan 4
160. Brodnica kujawsko-pomorskie 28 605 Sparta 5
161. Nowy Dwór Mazowiecki mazowieckie 28 364 Świt 4
162. Czerwionka-Leszczyny śląskie 28 348 MKS 7
163. Gorlice małopolskie 28 255 Glinik 5
164. Turek wielkopolskie 27 926 Tur 1921 6
165. Kętrzyn warmińsko-mazurskie 27 924 Granica 5
166. Kłodzko dolnośląskie 27 792 Nysa 6
167. Zakopane małopolskie 27 556 KS 6
168. Wyszków mazowieckie 27 173 Bug 5
169. Biłgoraj lubelskie 26 935 Łada 1945 5
170. Żagań lubuskie 26 426 Czarni 6
171. Jarocin wielkopolskie 26 394 Jarota 4
172. Świecie kujawsko-pomorskie 26 276 Wda 4
173. Bielsk Podlaski podlaskie 26 249 Tur 5
174. Wałcz zachodniopomorskie 26 033 Orzeł 6
175. Pszczyna śląskie 26 028 Iskra 5
176. Wągrowiec wielkopolskie 25 266 Nielba 5
177. Białogard zachodniopomorskie 24 571 Iskra 6
178. Bartoszyce warmińsko-mazurskie 24 432 Victoria 6
179. Kluczbork opolskie 24 410 MKS 2
180. Sandomierz świętokrzyskie 24 326 Wisła 5
181. Skawina małopolskie 24 203 Skawinka 5
182. Szczytno warmińsko-mazurskie 24 185 SKS 6
183. Lubliniec śląskie 24 182 Sparta 6
184. Kościan wielkopolskie 23 949 Obra 5
185. Jawor dolnośląskie 23 767 Kuźnia 6
186. Kościerzyna pomorskie 23 738 Kaszuba 5
187. Reda pomorskie 23 565 Orlęta 6
188. Wieluń łódzkie 23 300 WKS 6
189. Świebodzice dolnośląskie 23 197 Victoria 5
190. Nowa Ruda dolnośląskie 23 030 Piast 5
191. Piastów mazowieckie 22 870 Piast 6
192. Koło wielkopolskie 22 834 Olimpia 6
193. Ostrów Mazowiecka mazowieckie 22 792 Ostrovia 5
194. Goleniów zachodniopomorskie 22 747 Ina 5
195. Środa Wielkopolska wielkopolskie 22 661 Polonia 4
196. Polkowice dolnośląskie 22 558 KS 4
197. Lubartów lubelskie 22 463 Lewart 5
198. Łaziska Górne śląskie 22 419 Polonia 5
199. Płońsk mazowieckie 22 379 PAF 7
200. Zambrów podlaskie 22 262 Olimpia 3
201. Grajewo podlaskie 22 243 Warmia 5
202. Mrągowo warmińsko-mazurskie 22 135 Mrągowia 5
203. Świebodzin lubuskie 22 008 Santos 5
204. Opoczno łódzkie 21 965 Ceramika 5
205. Lubań dolnośląskie 21 785 Łużyce 6
206. Rydułtowy śląskie 21 763 Naprzód 6
207. Prudnik opolskie 21 676 Pogoń 5
208. Wieliczka małopolskie 21 676 Górnik, Wieliczanka 6
209. Gryfino zachodniopomorskie 21 565 Energetyk 5
210. Działdowo warmińsko-mazurskie 21 489 -  
211. Hajnówka podlaskie 21 422 Puszcza 5
212. Kobyłka mazowieckie 21 341 Wicher 7
213. Aleksandrów Łódzki łódzkie 21 224 Sokół 4
214. Andrychów małopolskie 20 993 Beskid 5
215. Rawicz wielkopolskie 20 779 Rawia 5
216. Chełmno kujawsko-pomorskie 20 434 Chełminianka 5
217. Gostyń wielkopolskie 20 237 Kania 5
218. Orzesze śląskie 20 194 Sokół 7
219. Józefów mazowieckie 20 137 Józefovia 6
220. Trzebinia małopolskie 20 127 MKS 4
221. Ozorków łódzkie 20 068 Bzura, Kotan 7
222. Końskie świętokrzyskie 20 059 Neptun 5
223. Kamienna Góra dolnośląskie 19 889 Olimpa 6
224. Tomaszów Lubelski lubelskie 19 824 Tomasovia 5
225. Łęczna lubelskie 19 690 Górnik 1
226. Bieruń śląskie 19 636 Piast 6
227. Pisz warmińsko-mazurskie 19 562 Mazur 6
228. Sulejówek mazowieckie 19 411 Victoria 5
229. Krasnystaw lubelskie 19 343 Start 6
230. Chodzież wielkopolskie 19 299 Polonia 6
231. Wadowice małopolskie 19 254 Skawa 7
232. Pułtusk mazowieckie 19 236 Nadnarwianka 6
233. Pionki mazowieckie 19 168 Proch 5
234. Nakło nad Notecią kujawsko-pomorskie 19 064 - -
235. Kęty małopolskie 19 062 Hejnał 7
236. Gostynin mazowieckie 18 947 Mazur 6
237. Szamotuły wielkopolskie 18 831 Sparta 6
238. Sokołów Podlaski mazowieckie 18 743 Podlasie 5
239. Sokółka podlaskie 18 716 Sokół 1946 6
240. Pyskowice śląskie 18 563 Czarni 6
241. Złotów wielkopolskie 18 492 Sparta 6
242. Międzyrzecz lubuskie 18 459 Orzeł 6
243. Sierpc mazowieckie 18 453 Kasztelan 6
244. Hrubieszów lubelskie 18 450 Unia 5
245. Oborniki wielkopolskie 18 426 Sparta 5
246. Strzelce Opolskie opolskie 18 373 Piast 6
247. Myślenice małopolskie 18 346 Dalin 5
248. Bogatynia dolnośląskie 18 299 Granica 5
249. Kostrzyn nad Odrą lubuskie 18 155 Celuloza 6
250. Kozienice mazowieckie 18 064 Energia 5

 fot. biletów - https://twitter.com/RossoKolekcja

środa, 02 listopada 2016
Którzy odeszli: Cesare Maldini

Należę już do pokolenia, które z boiska zna wyłącznie jego syna - Paolo Maldiniego. Cesare kojarzę już tylko z ławki trenerskiej, choć aura legendy AC Milan wciąż nad nim się unosiła. Cesare Maldini, wielki kapitan wielkiej drużyny przełomu 50. i 60. lat.

mal

Jego piętnastoletnią karierę piłkarską długością bije jednak aktywność trenerska. Szkoleniem kolejnych pokoleń zawodników zajmował się bowiem aż trzy dekady (1972 - 2002). Pomimo historycznego oddechu jego pracy w tej branży, to rzadko gościł on w Polsce. Jako pierwszy trener seniorskich drużyn (ma on też w dorobku także pracę asystenta dorosłej kadry Włoch oraz zawiadowanie kadrą U-21 [trzy mistrzostwa Europy z rzędu - 1992, 1994 i 1996!]) raptem dwukrotnie meldował się on w naszej ojczyźnie.

W październiku 1972 roku prowadzeni przez niego rossoneri w 1/8 Pucharu Zdobywców Pucharu trafili na Legię Warszawa. W stolicy Polski było 1:1 (gole: Deyna - Golin). Opis tego wydarzenia można znaleźć tutaj. W rewanżu zaś lepsi okazali się Włosi (2:1), ale aby to udowodnić potrzebowali dogrywki (gole: Zignoli, Chiarugi - Pieszko). AC Milan zwyciężał w całych rozgrywkach, ale to Wojskowi byli drużyną, która postawiła im największy opór.

Druga wizyta odbyła się niemal ćwierć wieku później. W eliminacjach do MŚ 1998 los skojarzył Polaków właśnie z prowadzonymi przez Maldiniego Włochami (a także Anglią, Gruzją i Mołdawią). W kwietniu 1997 roku w Chorzowie padł bezbramkowy remis, mimo że to biało-czerwoni mieli lepsze okazje do zdobycia bramki.

W rozgrywanym kilka tygodni później rewanżu nie było już przebacz i Orły Piechniczka dostały już od ekipy Maldiniego prawdziwego łupnia (0:3).

Potem Squadra azzura awansowała na MŚ 1998. Tam zasadniczo pokazała się z dobrej strony (2:2 z Chile, 3:0 z Kamerunem, 2:1 z Austrią w grupie, 1:0 z Norwegią w 1/8), ale odpadła w ćwierćfinale (0:0 i k. 3:4 z Francją), zawodząc chyba jednak nadzieje swoich fanów. Po mundialu Maldini podał się do dymisji.

Na marginesie można wspomnieć, że mistrzostwa wrócił on cztery lata później. Dość niespodziewanie otrzymał propozycję prowadzenia reprezentacji Paragwaju na MŚ 2002. Jego podopiecznym udało się wyjść z grupy prezentując ofensywną piłkę (2:2 z RPA, 1:3 z Hiszpanią i 3:1 ze Słowenią), jednak w 1/8 finału przegrali z Niemcami (0:1). 70-letni wówczas Maldini był najstarszym selekcjonerem uczestniczącym w tamtym turnieju.

Cesare Maldini już nie poprowadzi żadnej drużyny na mundialu, ani nie odwiedzi Polski.

Zmarł 3 kwietnia 2016 roku w wieku 84 lat.

P.

PS O Cesare wspominaliśmy już kiedyś na blogu tutaj. A Maldiniemu jr. poświęciliśmy nawet tryptyk.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 150