Futbol jakiego nie znacie. Niepopularności, introwertyczne ciekawostki i rzeczy, które moglibyście wiedzieć o piłce, ale nie wiecie czy chce Wam się o nie spytać. Czterech braci, cztery pióra, cztery wizje.

Za tym blogiem stoją
bracia Nosalowie:

Bartek (1987) - fan Ruuda Gullita, którego pamięta z racji fryzury a nie gry, Leeds Utd, gdy prowadził je David O'Leary i Islandii, którą miał przyjemność objechać; trwające do dziś dzieciństwo spędza na fascynacji strojami piłkarskimi; za najwspanialszy uważa mundial we Francji, a do końca życia nie wybaczy reprezentacji Polski, że nie wyszła z grupy na Euro 2012

Przemek (1984) - przez pół życia próbujący łączyć sport z socjologią i socjologię ze sportem, wplatając w to technologię; jego rejestr Polaków grających za granicą, obcokrajowców grających w Polsce i największych piłkarskich obieżyświatów jest obecnie dwa razy dłuższy niż równik; mundial jego dzieciństwa odbył się w USA

Radek (1978) - jedyny żyjący fan mistrzostw świata Italia 1990 oraz największy kibic Giuseppe "Il Principe la Roma" Gianniniego; kapłan kultu charyzmatycznych rozgrywających z numerem 10 takich jak Gheorghe Hagi i Carlos Valderrama; tęskni za powrotem do świetności polskiego hokeja na lodzie

Sławek (1976) - gdy tylko zamknie oczy widzi Diego Maradonę mijającego rywali w Meksyku, kompendium o tamtych mistrzostwach jest jego piłkarską biblią; kultywuje pamięć o testach do Olimpii Poznań, do której można było się dostać kopiąc piłkę 10 razy w poprzeczkę

Wydawnictwo Kopalnia poprosiło ich o napisanie rozdziału o maluczkich na mistrzostwach świata, a Michał Okoński stwierdził, że czytają ich piłkarscy hipsterzy. Są z tego dumni.

Locations of Site Visitors

wtorek, 18 lipca 2017
Zagraniczni królowie strzelców w ekstraklasie - nie tylko Gytkjaer i Ondrasek

Pierwsza kolejka sezonu za nami. Jednym z nowych zawodników w ekstraklasie jest Christian Gytkjaer - nabytek Lecha Poznań. Ten transfer przypomniał mi, że warto odświeżyć listę piłkarzy, którzy trafiali do nas z koroną króla strzelców pod pachą.

Najpierw jednak jedno zdanie tytułem przypomnienia. Pierwsze zestawienie takich asów zrobiłem w 2011 roku tutaj, a w 2013 roku zrobiłem jego aktualizację - tutaj, a w  międzyczasie pozwoliłem sobie na litewsko-łotewskie uzupełnienie - tutaj. Pora zatem na aktualizację aktualizacji, czyli dopisanie eksportu koronowanych głów z okresu lat 2013 - lat 2017.

Christian Gytkjaer - król strzelców ligi norweskiej z Rosenborga Trondheim

Słowo się rzekło - Duńczyk Christian Gytkjaer (ur. 1990) to król strzelców ligi norweskiej 2016. Uczynił to w barwach Rosenborga Trondheim, zdobywając 19 goli w 28 meczach, a do kompletu dorzucając również krajowy puchar. Trudno się więc dziwić, że w Poznaniu bardzo liczą na jego trafienia.

Gino van Kessel - król strzelców ligi słowackiej z AS Trenczyn

Pół roku wcześniej, bo wiosną 2017 roku, do Lechii Gdańsk przeniósł się Gino van Kessel (ur. 1993). Urodzony w Holandii (tam też piłkarsko wychowany) w sezonie 2015/2016 uzbierał podobny trójpak co Gytkjaer. Jego AS Trenczyn wywalczyło mistrzostwo i puchar, a on sam zyskał miano najlepszego goleadora (17 goli w 33 meczach). W Gdańsku jednak kompletnie przepadł (3-0) i próżno go dziś szukać nad polskim morzem.

Zdenek Ondrasek - król strzelców ligi norweskiej z Tromso IL

Wiosną 2016 do Krakowa zawitał z kolei Zdenek Ondrasek (ur. 1988). Silny jak tur Czech został królem strzelców ligi norweskiej 2012, a zdziałał to w barwach Tromso IL (14 goli w 29 meczach). W koszulce Wisły co prawda nie imponuje skutecznością, ale na pewno dużo daje drużynie swoją grą.

Nemanja Nikolić - król strzelców ligi węgierskiej (Videoton)

Nemanji Nikolica (ur. 1987) przedstawiać chyba nie muszę. Zanim latem 2015 zamienił Videoton na Legię, to aż trzykrotnie zostawał królem strzelców na Węgrzech - w 2010 (18 goli), 2014 (18) i 2015 roku (21). W Polsce dorzucił kolejną koronę, a skuteczna jesień 2016 wystarczyła, żeby niemal do samego końca (będąc nieobecnym!) bić się o tytuł najskuteczniejszego zawodnika sezonu 2016/2017. Obecnie w Chicago Fire też radzi sobie świetnie.

Erik Jendrisek - król strzelców ligi słowackiej z Rużomberoka

I wreszcie najodleglejszy w tym zestawieniu transfer. Słowak Erik Jendrisek (ur. 1986) trafił wiosną 2015 roku do Cracovii już jako bardzo rozpoznawalny gracz. Swoją królewską koronę wywalczył wieki wcześniej, jeszcze w ojczyźnie jako piłkarz Rużomberoka w sezonie 2005/2006 (słowacki trójpak okraszony 21 golami). Potem grał w Bundeslidze (Kaiserlslautern, Freiburg, Schalke) i na MŚ 2010. W Pasach - 1,5 roku super, ale ostatni sezon był katastrofalny (1 gol w 31 meczach!). Od niedawna bawi w greckiej AO Xanthi.

*

Aby nasza strzelecka układanka była pełna, to należy ją uzupełnić o I ligę, bo i tam trafiali najlepsi snajperzy z innych lig.

Sensacyjnym transferem były przenosiny Argentyńczyka Gastona Sangoya (ur. 1984) do występującej na zapleczu ekstraklasy Arki Gdynia wiosną 2016 roku. Dwa lata wcześniej (tj. w 2014) napastnik ten sięgnął bowiem po koronę króla strzelców silnej przecież ligi cypryjskiej. W koszulce Apollonu ustrzelił 18 goli. W tej drużynie rozegrał łącznie pięć sezonów (z przerwami na występy w hiszpańskim Gijon) i wyrobił sobie na Wyspie Afrodyty status prawdziwej gwiazdy.

Występował też w europejskich pucharach, a w Lidze Europy trafiał m.in. przeciwko Legii (1:0). Do Gdyni przeniósł się jednak po nieudanym pobycie w Katarze (Al-Wakra) i ruch ten można odczytywać jako oznakę desperacji, że "już ruszają wszystkie ligi, a ja jeszcze nie mam gdzie grać". Sangoy nie zbawił Arki (w 9 meczach strzelił jednego gola), po czym przeniósł się do Indii, a obecnie jest już z powrotem na Cyprze.

Zupełnie bez echa przeszło za to ściągnięcie innego lokalnego goleadora. Oto bowiem pierwszoligowy GKS Bełchatów wiosną 2013 roku sprowadził Hristijana Kirovskiego (ur. 1985) - króla strzelców ligi macedońskiej 2011, zdobywcy 20 goli dla FK Skopje.

Kirovski to bardzo interesujący przypadek. W swoim sportowym CV oprócz występów w ojczyźnie ma także grę w Rumunii, Izraelu, Grecji, Bułgarii, na Ukrainie i na Cyprze. Wszędzie radził sobie całkiem przyzwoicie, w Apollonie i Iraklisie był czołowym strzelcem ligi. W Bełchatowie otrzymał numer 10 na koszulce i ciężar wielkich oczekiwań. Oczekiwań, które jednak zawiódł. W 11 meczach zdobył tylko dwa gole, a pod koniec sezonu został nawet przeniesiony do rezerw. Teraz bawi w Tajlandii, bawi całkiem nieźle.

*

No dobrze, to podsumowując - tramtamtamtamtam - oto aktualne (na dzień 18.07.2017) zestawienie wszystkich zagranicznych królów strzelców (na najwyższym krajowym szczeblu), którzy trafili do Polskiej ligi.

ZAWODNIK

KRÓL –

LIGA, KLUB, KIEDY

POLSKA –

KIEDY I GDZIE

Christian Gytkjaer

(Dania)

Norwegia,

Rosenborg Trondheim,

2016

Jesień 2017 – wciąż,

Lech Poznań

Gino van Kessel (Curacao)

Słowacja,

AS Trenczyn,

2015/2016

Wiosna 2017,

Lechia Gdańsk

Zdenek Ondrasek

(Czechy)

Czechy,

Tromso IL,

2012

Wiosna 2016 – wciąż,

Wisła Kraków

Vladislavs Gutkovskis

(Łotwa)

Łotwa,

Skonto Ryga,

2014

Wiosna 2016 – wciąż,

Termalika Bruk-Bet Nieciecza

Gaston Sangoy

(Argentyna)

Cypr,

Apollon,

2013/2014

Wiosna 2016,

Arka Gdynia (I liga)

Arturs Karasauskas

(Łotwa)

Łotwa,

Skonto Ryga,

2013

Wiosna 2016,

Piast Gliwice

Nemanja Nikolic

(Węgry)

Węgry,

Videoton (+ jesień 2009 – Rakoczi),

2009/2010, 2013/2014, 2014/2015

Jesień 2015 - jesień 2016,

Legia Warszawa

Erik Jendrisek

(Słowacja)

Słowacja,

Rużemberok,

2005/2006

Wiosna 2015 + sezon 2015/2016,

Cracovia

Nerijus Valskis

(Litwa)

Litwa,

Suduva Marjampole,

2013

Wiosna 2015,

Wigry Suwałki (I liga)

Bernardo Vasconcelos

(Portugalia)

Cypr,

Alki Larnaka,

2013/2014

Jesień 2013 – jesień 2014,

Zawisza Bydgoszcz

Hristijan Kirovski

(Macedonia)

Macedonia,

FK Skopje,

2010/2011

Wiosna 2013,

GKS Bełchatów (I liga)

Ismael Blanco

(Argentyna)

Grecja,

AEK Ateny,

2007/2008 i 2008/2009

Wiosna 2012,

Legia Warszawa

Deivydas

Matulevicius

(Litwa)

Litwa,

Żalgiris Wilno,

2011

Wiosna 2012,

Cracovia

Ivica Iliew

(Serbia)

Serbia,

Partizan Belgrad,

2010/2011

Jesień 2011 – wiosna 2013, Wisła Kraków

Pavol Masaryk

(Słowacja)

Słowacja,

2008/2009,

Slovan Bratysława

Wiosna 2011,

Cracovia

Deniss Rakels

(Łotwa)

Łotwa,

Metalurgs Lipawa,

2010

Wiosna 2011-jesień 2015 + jesień 2017-wciąż,

Zagłębie Lubin, GKS Katowice, Cracovia, Lech Poznań

Cwetan Genkow

(Bułgaria)

Bułgaria,

Lokomotiw Sofia,

2006/2007

Wiosna 2011 – wiosna 2013,

Wisła Kraków

Cristian Omar Diaz

(Argentyna)

Boliwia,

San Jose Oruro,

Clausura 2009 i Aperatura 2010

Jesień 2010 – wiosna 2013,

Śląsk Wrocław

Maycon

(Brazylia)

Białoruś,

FK Homel,

2009

Jesień 2010 – jesień 2012,

Jagiellonia Białystok i Piast Gliwice (I liga)

Georgi Christow

(Bułgaria)

Bułgaria,

Botew Płowdiw,

2007/2008

Wiosna 2010,

Wisła Kraków

Povilas Luksys

(Litwa)

Litwa,

Ekranas Poniewież (x2) i Suduva Marijampole,

2004, 2007 i 2010,

Jesień 2009 + Wiosna 2013 + Wiosna 2014,

Polonia Bytom i Wigry Suwałki (I liga)

Hernan Rengifo

(Peru)

Peru,

CD Universidad San Martin de Porres,

Aperatura 2007

Jesień 2007 – jesień 2009,

Lech Poznań

Dudu Omagbemi

(Nigeria)

Indie,

Sporting Club de Goa,

2004/2005,

Jesień 2007,

Wisła Kraków

Martin Fabus

(Słowacja)

Słowacja,

DuklaTrenczyn i Dukla Trenczyn/ MSK Żylina,

1998/1999 i 2002/2003,

Jesień 2007 – jesień 2009,

Ruch Chorzów

Nerijus Vasiliauskas

(Litwa)

Litwa,

Żalgiris Wilno,

1999/2000

2002 rok,

Wisła Płock

PS 1

Oczywiście inną historią są królowie strzelców niższych lig krajowych. Przewinęło się ich kilku, ale ich zebranie jest dość kłopotliwe, bo trudno rzetelnie zweryfikować czy ktoś nie był królem trzeciej ligi szwedzkiej. Na pewno na lokalnych zapleczach panowali Ilijan Micanski (II liga bułgarska), Johan Voskamp (II liga holenderska, Bruno Mezenga (II liga turecka) i Ivan Curic (II liga chorwacka). Przychodzą Wam do głowy inne nazwiska?

PS 2

Wreszcie zupełnie inne kalosze to najlepsi snajperzy międzynarodowych turniejów reprezentacyjnych. Wszak gościliśmy u nas króla strzelców MŚ 1994 - Rosjanina Olega Salenko (Pogoń Szczecin)! Z młodzieżowców zaś to sam Salenko był królem strzelców MŚ U-20 w 1989 roku, Węgier Bence Mervo (Śląsk Wrocław) triumfował w klasyfikacji MŚ U-20 w 2015 roku, Portugalczyk Manuel Curto (Zagłębie Lubin) podczas mistrzostw Europy U-17 w 2003 roku, a Czech Tomas Necid (Legia Warszawa) - mistrzostw Europy U-17 2006 i U-19 2008.

PS 3

Pozostałe historie o królach strzelców z tego bloga znajdziecie w tej zakładce.

P.

piątek, 09 września 2016
Wyjechałem i zobaczcie!

Wczoraj pisząc o łotewsko-litewskich królach strzelców zagalopowałem się trochę w poszukiwaniach i w efekcie trafiłem na inny ciekawy wątek. Otóż wyłapałem grono zagranicznych zawodników, którzy dopiero po opuszczeniu polskiej ligi zdobywali tytuły króla strzelców mniej lub bardziej uznanych lig. Z przywołanych wczoraj piłkarzy do tej kategorii zaliczają się Radzinevicius i po trochu Matulevicius. EDIT: do tego grona dołączył także Valskis, który po nieudanej przygodzie w Suwałkach został znowu królem strzelców 2016 w barwach FK Trakai.

Pionierami w zakresie sukcesów po opuszczeniu Polski są dwaj zawodnicy z lat 90-tych. Białorusin Andriej Chlebosołow w roku 1992 zagrał dla Wisły Kraków 12 razy, ani razu nie strzelając jednak gola. Po powrocie do ojczyzny był jednak dwukrotnie najlepszym strzelcem ligi - w latach 1996 oraz 1997 dla Biełszyny Bobrujsk zdobył kolejno 34 oraz 19 goli.

Natomiast Cornelius Udebuluzor przybył do Górnika Zabrze z Nigerii. W ekipie z ul. Roosevelta zaprezentował niezłą formę jesienią '96 - uwieńczoną 4 golami w 17 meczach. Później grał w Grecji, ale widać ciągnęło go do bardziej egzotycznych stron (choć dla niego i Polska i Europa musiały być egzotyczne) i tym sposobem wylądował w Hongkongu, gdzie strzelając dla Buler Rangers FC 12 goli w sezonie 2001/02, sięgnął po tytuł króla strzelców.

Najpoważniejszą koronę wywalczył jednak chyba Bułgar Dimityr Makrijew. Pamiętacie go? To były zawodnik Górnika Zabrze, występował w nim w sezonie 2003/2004. Kiedyś pisaliśmy o nim tutaj. Po wyjeździe z Polski sporo podróżował i - co ważne - raczej nie schodził poniżej pewnego poziomu. Grał w Szwajcarii, Francji, Słowenii, Izraelu (tam był prawdziwą gwiazdą), w Rosji, na Ukrainie, w Hongkongu, na Węgrzech i ostatnio na Cyprze. W koszulce drużyny Nea Salamina Famagusta strzelił w sezonie 2015/2016 aż 19 goli i zdobył tytuł najlepszego snajpera Wyspy Afrodyty.

Świeżym triumfatorem analogicznej klasyfikacji w Azerbejdżanie jest znany i lubiany Dani Quintana. Były as Jagiellonii w sezonie 2015/2016 z Qarabag Agdam zgarnął całą pulę - został mistrzem kraju, wywalczył puchar, a indywidualnie - koronę króla strzelców (15 goli).

Świetnie poradził sobie również Ricardinho. Brazylijczyk pokazał już niezłe umiejętności w Łęcznej (2011), w Wiśle Płock (2011/2012) i w Lechii Gdańsk (2012/2013). Znad polskiego może przeniósł się do Sheriffa Tyraspol. W pierwszym sezonie zdobył mistrzostwo, w kolejnym z 20 golami na koncie został królem strzelców 2015. W Tyraspolu czuje się świetnie i choć przez pół roku próbował szczęścia w ZEA, to szybko wrócił nad Dniestr. EDIT - w 2017 roku znowu został tamtejszym królem strzelców.

A pamiętacie Filipa Ivanovskiego? Czczony jako wielki talent, Dyskobolia wyłożyła za niego grube pieniądze, ale nie sądzę, żeby się zwróciły. Po wyjeździe z Polski (bawił tutaj 2007-2010) grał na Cyprze i w Kazachstanie, ale najlepiej idzie mu w ojczyźnie. Z Vardarem Skopje zdobył trzy razy tytuł mistrzowski, a w sezonie 2011/2012 strzelił najwięcej goli w macedońskiej ekstraklasie.

W 2011 roku Pavol Masaryk przychodził już do Cracovii jako król strzelców słowackiej ekstraklasy sezonu 2009/2010 w barwach Slovana Bratysława. W Krakowie jednak furory nie zrobił, wrócił do domu i już rok później, jako zawodnik Rużomberoka, został najlepszym snajperem rozgrywek 2011/2012.

Macedończyk Borce Manevski przez 1,5 roku występował w Górnik Łęczna (2006-2007). Przez ten czas rozegrał 25 meczów i ani razu nie trafił do siatki. Wrócił więc do ojczyzny, po drodze zahaczając o Serbię. W sezonie 2010/2011 reprezentując drużynę Rabotnicki Skopje zdobył 19 bramek, co wystarczyło do (współdzielonego) tytułu króla strzelców. Fakt ten stał się trampoliną do prób podbicia... Tajlandii i Malty.

I na koniec najbardziej egzotyczna historia. Czy jest tutaj jakiś fan Jagiellonii? Wiosną 2005 roku kilka meczów w II-ligowej wówczas Jadze zaliczył Brazylijczyk Tales Schutz. Nie przedłużono z nim jednak umowy i chłopak musiał szukać szczęścia gdzie indziej. Na chwilę wrócił do Kraju Kawy, ale szybko stamtąd przeniósł się do Hongkongu. Właśnie tam, w sezonie 2006/2007 uzbierał 17 goli, co dało mu tytuł króla strzelców. W Hongkongu Tales był prawdziwą gwiazdą, strzelał cudowne gole, a liczba filmików opiewających je filmików na YT jest imponująca. Grał też w Portugalii i Azerbejdżanie.

Życie pokazuje, że niespełnione w Polsce strzeleckie ambicje ziszczają się w innych krajach, choć umówmy się, że piłkarsko nie bijących naszej ligi na głowę.

P.

czwartek, 08 września 2016
Skąd wracają królowie?

Przy okazji wpisu o Torresie przejrzałem sobie jeszcze klasyfikację królów strzelców lig bałtyckich z ostatnich lat. Oto zestawienia dotyczące Łotwy i Litwy (za worldfootball.net).

Łotwa - Virsliga

Season Top scorer Team goals
2015 Latvia Dāvis Ikaunieks FK Liepāja FK Liepāja 15
2014 Latvia Vladislavs Gutkovskis Skonto FC Skonto FC 28
2013 Latvia Artūrs Karašausks Skonto FC Skonto FC 16
  Latvia Andrejs Kovaļovs FC Daugava FC Daugava 16
2012 Georgia Mamuka Ghonghadze FC Daugava FC Daugava 18
2011 Brazil Nathan Junior Skonto FC Skonto FC 22
2010 Brazil Nathan Júnior Skonto FC Skonto FC 18
  Latvia Deniss Rakels FK Liepājas Metalurgs FK Liepājas Metalurgs 18

Litwa - A Lyga

Season Top scorer Team goals
2015 Lithuania Tomas Radzinevičius FK Sūduva FK Sūduva 28
2014 Croatia Niko Tokić FK Šiauliai FK Šiauliai 19
2013 Lithuania Nerijus Valskis FK Sūduva FK Sūduva 27
2012 Lithuania Artūras Rimkevičius FK Šiauliai FK Šiauliai 35
2011 Lithuania Deivydas Matulevičius FK Žalgiris FK Žalgiris 19
2010 Lithuania Povilas Luksys FK Sūduva FK Sūduva 16

Czujne oko na pewno wychwyciło, że w powyższych tabelach pogrubioną czcionką zaznaczeni zostali zawodnicy mający na koncie występy w polskiej lidze.

Vladislavs Gutkovskis - 2016- ; Termalika Bruk-Bet Nieciecza; 14-4

Arturs Karasausks - 2016, Piast Gliwice, 2-0

Deniss Rakels - 2011-2015; Zagłębie Lubin, GKS Katowice, Cracovia; 70-26

Tomas Radzinevicius - 2009; Odra Wodzisław; 14-2

Nerijus Valskis - 2015; Wigry Suwałki (I liga); 4-0

Deivydas Matulevicius - 2009-2012, Odra Wodzisław, Cracovia; 24-2

Povilas Luksys - 2009, 2013, 2014; Polonia Bytom, Wigry Suwałki; 2-0

Wszyscy Łotysze trafiali do Polski już z tytułami królów strzelców, podobnie Valskis. Matulevicius zdobył go między jedną a drugą próbą podboju ekstraklasy, a Radzinevicius wiele lat po pobycie nad Wisłą. Ciekawy jest natomiast przypadek Luksysa. W swoim kraju najlepszym strzelcem zostawał aż trzykrotnie. Po koronę sięgał w 2004 i 2007 roku, jesienią 2009 skusił się na ofertę Polonii Bytom, ale już wiosną 2010 był z powrotem w ojczyźnie, po to, by rok 2010 znów zakończyć jako król strzelców ligi litewskiej.

Jakie wnioski płyną z tego zestawienia? Ano takie, że miano najlepszego goleadora Łotwy czy Litwy nie gwarantuje jakości piłkarskiej niezbędnej do podboju polskiej ligi. Najlepiej z całej ekipy zaprezentował się w Polsce Rakels, ale pamiętajmy, że potrzebował kilku dobrych lat, żeby zaskoczyć. Ostatnio natomiast nieźle prezentuje się Gutkovskis i pozostaje mieć nadzieję, że nie pójdzie w ślady Karauskasa czy Luksysa.

P.

wtorek, 31 marca 2015
Stary nieznany król

Trzydziestoletni Mateusz Piątkowski dzięki odzyskaniu strzeleckiej formy wrócił na prowadzenie ligowej klasyfikacji strzelców (ex aequo z Flavio Paixao). Jego przypadek, zawodnika, który dopiero w bardzo dojrzałym wieku zaistniał wśród najlepszych snajperów ekstraklasy, nie jest jednak wyjątkowy. Takie historie działy się już przedtem zarówno w Polsce, jak i w innych europejskich ligach.

W futbolu, podobnie jak i w przyrodzie, jedne osobniki rozkwitają szybciej, inne potrzebują więcej czasu, aby w pełni zaprezentować swój potencjał. Niektóre od początku wzrastają z rozmachem, inne z kolei wystrzeliwują nagle i w sposób dla nikogo niespodziewany.

Polska

W ostatnim dwudziestoleciu w naszej rodzimej lidze znaleźć można aż trzy podobne do Piątkowskiego przypadki. Pierwszym z nich jest Zenon Burzawa – niewysoki wąsaty snajper o niezłym instynkcie. Miał on już na karku 32 lata, gdy z Sokołem Pniewy awansował w 1993 roku do ekstraklasy. Rok później został już jej królem strzelców zdobywając aż 21 goli! Sławę zdyskontował wyjeżdżając do Francji, ale tam, być może z racji wieku, nie zrobił kariery i szybko wrócił do Polski. Pograł jeszcze kilka lat w niższych ligach i zakończył swoją przygodę z piłką. Tutaj można przeczytać najświeższy chyba z nim wywiad, a tutaj i tutaj nieco starsze teksty. Sam zawodnik wkrótce jeszcze zagości na naszym blogu.

Niezwykły jest przypadek Adama Kompały z Górnika Zabrze.

z4393536Q

On w ekstraklasie zadebiutował w wieku 25 lat. W debiutanckim sezonie niczym szczególnym się nie wyróżnił (27 meczów i 1 gol). Wielkim więc szokiem dla wszystkich kibiców była więc jego postawa w kolejnej edycji ligi. Otóż w rozgrywkach 1999/2000 pomocnik Górnika zdobył 19 goli i został królem strzelców! Potem na najwyższym szczeblu grał już tylko trzy lata i nigdy nie uzbierał więcej niż siedem trafień w sezonie.

Wreszcie najbardziej medialna historia – Grzegorz Piechna, czyli… Kiełbasa!

Piechna piłkę kopał od dziecka, ale przez wiele lat robił to zupełnie amatorsko, w przerwach między rozwożeniem wędlin i przerzucaniem węgla. Talent jednak miał, o czym świadczą kolejne tytuły króla strzelców – w okręgówce (Woy Bukowiec Opoczyński), dwa w IV lidze (Ceramika Paradyż), w III lidze (HEKO Czermno) oraz w II lidze (Korona Kielce). Z Koroną awansował do ekstraklasy i zadebiutował w niej mają 29 lat. Nie tracił jednak czasu i już w swoim pierwszy sezonie, dzięki 21 golom, wywalczył tytuł króla strzelców! Dodatkowo, wystąpił także w reprezentacji Polski (debiut i gol w meczu z Estonią). Na tym jednak sukcesy się skończyły. Piechna trafił do Torpedo Moskwa, stamtąd do Widzewa, wreszcie do Polonii Warszawa, a w każdym kolejnym klubie prezentował się coraz gorzej. Wreszcie zarzucił profesjonalny futbol i w piłkę grał wyłącznie rekreacyjnie w niższych ligach.

Niemcy

Poważne tradycje w dość nieoczekiwanych eksplozjach snajperów w podeszłym wieku ma niemiecka Bundesliga.

W 2000 roku jej najlepszym goleadorem został posiadający polskie korzenie napastnik TSV Monachium - Martin Max. Miał już wówczas 32 lata i dorobek solidny, ale nikogo nie rzucający na kolana. Dlatego jego triumf w klasyfikacji wywołał spore poruszenie wśród kibiców. Co ciekawe, Max swój wyczyn powtórzył w 2002 roku, już jako wesoły 34-latek.

Te dwa tytuły przedzieliła korona dla Bośniaka Sergeja Barbareza (wywalczył ją wspólnie z Duńczykiem Ebbe Sandem). W chwili triumfu miał on już trzydziestkę na karku i opinię dobrego zawodnika, który jednak odstawał o kilka długości śmietance ówczesnych snajperskich gwiazd Bundesligi (m.in. Elber, Kirsten).

Wielką sensacją była korona najlepszego strzelca sezonu 2002/2003 (wspólnie z Elberem) dla zupełnie niewyróżniającego się przedtem Hiszpana duńskiego pochodzenia Thomasa Christiansena z Vfl Bochum. Dość powiedzieć, że gracz ten ówczesny trzydziestolatek w swoich poprzednich ośmiu sezonach na najwyższym szczeblu uzbierał łącznie… 13 goli.

Słowak Marek Mintal trafił do grającego w 2. Bundeslidze zespołu 1. FC Nurnberg w wieku 26 lat. Najpierw pomóc drużynie awansować do 1. Bundesligi, a w kolejnym sezonie strzelił aż 24 gole i został najlepszym strzelcem ligi edycji 2004/2005.

Wreszcie poczet tych nieoczekiwanych triumfatorów wieńczy Grek Theofanis Gekas. W wieku 27 lat, w swoim debiutanckim sezonie po przeprowadzce do Bundesligi z greckiego Panathinaikosu, od razu nastrzelał 20 goli dla Vfl Bochum i został królem snajperów sezonu 2006/2007.

Włochy

Najsłynniejszym przypadkiem włoskim jest Dario Hubner. Znany z nałogowego palenia papierosów piłkarz o pseudonimie „Bizon” do włoskiej Serie A trafił dopiero po swoich 30. urodzinach. Choć Hubner spisywał się bez zarzutu, to jego zespół spadł z ekstraklasy i wrócił do niej dopiero po dwóch latach. Bizon znów pokazał niezłe umiejętności strzeleckie, co poskutkowało transferem do Piacenzy Calcio. Tam, mając już 35 lat (!), zdobył 24 gole i został – ex aequo z Davidem Trezeguetem – królem strzelców Serie A sezonu 2001/2002.

Kilka lat wcześniej podobna historia stała się udziałem Igora Prottiego. Piłkarz ten przez wiele lat tułał się po niższych ligach włoskich, by dopiero w wieku 28 lat trafić z AS Bari do Serie A. Rok później, z 24 golami na koncie, był już jednak królem strzelców ligi włoskiej.

Anglia, Hiszpania i Portugalia

Angielska Premier League znana zawsze była ze świetnych napastników – rosłych, potężnie zbudowanych, dobrze grających głową. Dlatego zwycięstwo w klasyfikacji strzelców sezonu 1999/2000 debiutującego w najwyższej klasie niewysokiego 27-latka z Sunderlandu – Kevina Phillipsa – było naprawdę dużą sensacją.

Wielkim zaskoczeniem w Hiszpanii był także tytuł najlepszego napastnika sezonu 2007/2008 dla dość przeciętnego przedtem piłkarza Mallorki – Daniela Guizy. Ówczesny 28-latek w swoich pięciu poprzednich sezonach w Primiera Division uzbierał łącznie 21 goli. W edycji, w której triumfował wśród goleadorów nabił za to aż 27 trafień.

Wreszcie niespodziewanym triumfatorem klasyfikacji strzelców portugalskiej Primeira Liga był Senegalczyk Fary Faye. Ten występujący w ratującej się zwykle przed spadkiem drużynie Beira-Mar zawodnik sięgnął po koronę króla strzelców – wespół z Simao Sabrosą – w sezonie 2002/2003, gdy stuknęło mu właśnie 29 lat.

Tekst pochodzi z Programu Meczowego "Heeeej Lech!"

P.